Bet1x2.net
Kilka słów o mnie i blogu: axel.bet1x2.net
Jeśli interesujecie się amerykańską ligą baseballa tak jak Ja to cieszę się że trafiliście na mojego bloga. Będę tutaj opisywał wszystko co się dzieje w MLB i przy okazji postaram się skutecznie ogrywać bukmacherów. Na baseballu można naprawdę zarobić!

Dzisiaj ponownie na Phillies. Wczorajsze zwycięstwo dla mnie przekonywujące, a też rywal dzisiaj się zmienia na „gorsze” więc trudno się spodziewać jakichkolwiek fajerwerków. Co ciekawe kurs wyższy niż wczoraj, ale pewno spowodowane jest to tym, że wczoraj grała jakoby ikona Philadelphii. Ale dzisiaj też nie jest źle, rzekłbym nawet pozytywnie. Niby ten Washington zachwycał ostatnio grą na własnym stadionie, ale aż za bardzo te statystyki są przekolorowane. Dla mnie najbardziej miarodajne jest porównanie tego pojedynku ze względu na poziom i charakterystykę przeciwnika z pojedynkiem Nationals z Rockies. 2 tygodnie miał miejsce taki pojedynek i Perez przed własną publicznością pewnie uległ 2-7. Potem jeszcze porażka z Cubs i wygrana z Atlantą, pogodzoną ze swoim losem i osłabioną. Tak patrząc na to spotkanie jeszcze jedną rzecz na kilometr widać. Otóż po przejściu do Phillies Blanton rozegrał 4 wyjazdowe spotkania z Mets, Cardinals, Dodgers i Cubs. Jakby na to nie patrzeć z jednymi z najbardziej liczących się w stawce nationalligowych drużyn. 2 pierwsze wygrał, 2 następne to porażki, ale nie jego tylko Phillies. Porażki i to minimalne, 1 punktowe nie zawinione przez Blantona bo w każdym z tych spotkań grał bardzo dobrze. A dzisiaj zdecydowanie słabszy rywal, o 2-3 klasy trudno powiedzieć, na pewno bez takiej motywacji jaką mają Phillies. 

I drugie z dzisiejszych spotkań. Colorado. Aż głupio stawiać po tak niskim kursie, ale to chyba najbardziej bezproblemowe z dzisiejszych spotkań. Colorado wymiata. Wczoraj nawet poległ Lincecum a tego pokonać to już swego rodzaju wyczyn. Spawa dzisiejszego spotkania jest bardzo prosta. Gospodarze wystawiają swojego najlepszego człowieka Aarona Cooka, a jak przypomnieć sobie końcówkę ubiegłego sezonu w jego wykonaniu… Goście Barryego Zito, który ma następny sezon z życiorysu wyjęty. O tych dwóch nie ma sensu pisać. Cook bez porównanie i trudno do niego Barryego przyrównywać. Giants na wyjazdach katastrowa, serię 5 kolejnych porażek, którą teraz mają zdobyli sobie właśnie na wyjazdach. Z Giants jest też inna historia – mecze z Rockies w Denver w tym sezonie wygrać zdołało tylko 2: Lincecum i Sanchez, ale kuedy to już było… Wczoraj poległ Lincecum przeciwko Hernandezowi – moim zdaniem niezły wyczyn, a przedwczoraj Sanchez nie dał rady De La Rosie. To co mogą dzisiaj zaprezentować przeciwko najlepszemu w Colorado Cookowi?

#274 Washington – Phillies 2 1.654
#275 Colorado – Giants 1 1.49

Dwa najszybciej nasuwające mi sięna myśl dzisiejsze typy. Phillies są pierwsi. Trochę wątpiłem ostatnio w forme Hamels, okazuje się jednak bezzasadnie. Nie gra źle, a dzisiejsze spotkanie z kategorii łatwych. Bo przecież wiadomo że Phillies będą walczyli do końca września o miejsce w playoffach, a dzisiaj jest dobra okazja by ugrać coś bo Mets grają w Milwaukee. A Phillies mają bardzo łatwego rywala, który w dodatku wczorajsze spotkanie wygrał, a Nationals nie zdarza się to często. Inna sprawa, że Lannan zaskoczył i wygrał dwa ostatnie spotkania z Dodgersami i Cubs. Ale w obliczu jego dramatycznej postawy w Washingtonie (3-8) i tego że Dodgersi na wyjazdach co ostatnimi dniami udowodnili aż za dobrze grają katastrofalnie nie spodziewał bym się po tym meczu niespodzianki. Zresztą Phillies mają większą motywacje, swoją drogą to Hamels bardzo dobrze zaprezentował się na Wrigley, więc mają wszytko by wygrać dzisiejsze spotkanie. Nie powinni tego zaprzepaścić.

I drugie spotkanie. Chicago Cubs. Nie często się zdarza by przegrywali 3 kolejne spotkania. A tak jest przed dzisiejszym meczem. Ale rywali tez mają niczego sobie. Najpierw Phillies, a potem Houston – zespół nie tyle straszny co dość szczęśliwy. I tak wygrali wczorajsze spotkanie – as Astros Roy Oswalt przeciwko najsłabszemu Marquisowi. Dzięki temu Houston ma już 6 kolejnych wygranych na koncie i dzisiaj na tym powinno się skończyć bo asa dzisiaj wystawiają gospodarze – Carlosa Zambrano. A tego to już chyba dziesiątki razy opisywałem, w tym momencie na Wrigley bilans ma 10-4 i co może się okazać ważne w obliczu tego spotkania ERA 2.96. Backe, mimo że ostatnimi czasy prezentuje się bardzo przyzwoicie nie zanosi się na to by dzisiaj mógł poszaleć przeciwko Cubs i przeciwko Zambrano. Historia, a innymi słowy statystyki pokazują dobitnie, że wyjazdy to nie jest jego najmocniejsza stron, bilans 4-11 bardzo mizerny. W przypadku Carlosa zdarzyło mi się napisać o ERA to może teraz też wspomnę – wyjazdy 5.49, w ostatnich 3 spotkaniach 7.45. Jakoś mi to nie pasuję by Cubs, 51-22 na własnym podwórku pozwolili sobie ten dzisiejszy mecz przegrać.

#272 Washington – Phillies 2 1.524
#273 Cubs – Houston 1 1.541

Szybkie dzisiejsze typy. Pierwszym jest Colorado. Zresztą trudno się dziwić, wczoraj zagrali zgodnie z oczekiwaniami, a dzisiaj spotkanie podobne. Może nawet tak samo łatwo bo Jimenez już od dłuższego czasu gra bardzo dobrze, a dzisiaj to spokojnie powinien potwierdzić. Padres już o nic nie grają i chyba sobie wystawiają młodych pitcherów by ci się ogrywali. Dzisiaj Joshua Geer absolutny debiutant w MLB – czyli standard spotkanie a’la wczorajsze zagra przeciwko jednej z najlepiej odbijających drużyn w lidze – więc cudów spodziewać się nie można.

Potem do stawiania są Yankeesi. Jeśli zachowują jakiekolwiek nadzieje związane z awansem do playoffów dzisiaj wygrają, jeśli nie to już prezes zadba o to by im przypomnieć. A tak poważnie rzecz biorąc mieli masakrycznie dużo wyjazdowych spotkań, a potem na dokładkę Boston. Teraz na Yankee Stadium zawitali Blue Jays i by marzyć o czymś konkretnym trzeba ich ograć. Parish po przejściu z Seattle do Toronto zaskakuje dobrą grą, co prawda zagrał w tym sezonie dopiero 8 spotkań zastępując McGowana, bilans posiada 5-2, ale ma szczęście bo aż 5 spotkań grał w Rogers Centre. Wyjazdy: szczęście i dramat bo inaczej nie można tego określić. Z 2 spotkań które grał jedno po jego wpadce i 3 inningach udało się wygrać, drugie z Texasem przegrane. Prosta sprawa na wyjazdach gra słabo, i nic go tutaj nie ratuje. A że głównie grał przeciwko słabym zespołom to już inna historia i nie tyczy się tego spotkania. Rasner, cóż miał serie 4 kolejnych wyjazdowych spotkań, a na wyjazdach mu idzie średnio. Na Yankee Stadium zupełnie inaczej. Rywali łatwych nie ma, ale sobie radzi, np. ostatnio z Angels. Pitcher lepszy, drużyna lepsza, no i głównie Yankee Stadium przemawiają za gospodarzami, więc trudno na nich nie stawiać.

I ostatnie spotkanie na dzisiaj. Możliwości do opisania było kilka, ale wybrałem Cleveland. Jakby na do widzenia znaleźli znakomitą formę i wygrywają spotkanie za spotkaniem. Wczoraj co prawda porażka, ale po 11 wygranych spotkaniach z rzędu! Może jednak pozbycie się Sabathii, który się zresztą jak Byrd w Indianach w tym sezonie odnaleźć nie mogli było dobrym pomysłem. Inna sprawa, że przeciwnik dzisiaj łatwy: Seattle. Wszystko co mieli by wygrać jakieś spotkanie z Cleveland (czyt: Hernandez) wykorzystali wczoraj. Dzisiaj z kolei Washburn, który nie wiadomo co jeszcze robi w rotacji Mariners. Na wyjazdach słabo, a ostatnio lanie dostaje od kogo leci (8 z 10 ostatnich spotkań przegrane). Anthony Reyes zupełnie inaczej. Po przejściu z Cardinals 3-1 i aż trudno mi się po jego bardzo dobrym meczu z Texasem na wyjeździe mi się spodziewać by nie poradził sobie z Mariners. Gospodarze to powinni pewnie wygrać.

#269 San Diego – Colorado 2 1.637
#270 Yankees – Toronto 1 1.649
#271 Cleveland – Seattle 1 1.575

Jeszcze może coś w tym sierpniu wypada popisać. I tak pierwszym z dzisiejszych typów jest Milwaukee. Dzisiaj czeka ich wyjazdowe spotkanie z Piratami, takie z kategorii średnio – łatwych. Bo trudno to inaczej określić, miało być ciekawie w NL Central, a tu jeszcze września nie ma i prawie wszystko jasne. Milwaukee spokojnie powinno sobie dograć tą dziką kartę, a mecze takie jak dzisiejszy tylko powinny im w tym pomóc. Bush mimo, że przez cały sezon nie błyszczał na wyjazdach ma spokojnie szanse by to dzisiejsze spotkanie raczej spokojnie wygrać z kilku powodów. Po pierwsze ostatnimi czasami gra ponadprzeciętnie jak na swoje możliwości. Wygrał 4 ostatnie spotkania, najostatniejsze pewnie na Miller Park z Piratami 10-4. Druga sprawa, że piraci w tym sezonie Brewers zwyczajnie leża, do tej pory na 10 spotkań w tym sezonie Milwaukee wygrało 9, 6 z handicapem. Ale zawsze jest ten jeden przegrany mecz analogiczny do dzisiejszego bo też w Pittsbourghu i też z zestawem pitrzerów Gorzelany, Bush. Tylko, że Gorzelany delikatnie mówiąc w tym sezonie gra „chałę” i tak swoją drogą dwa ostatnie spotkania przegrał z Milwaukee 1-9, 4-6. Zupełnie ostatnimi czasy nie jest w formie w przecieństwie do Busha więc wątpie by historia miała dzisiaj koło zatoczyć. O klasie drużyn już dzisiaj nie chce mi się pisać.

Drugie z dzisiejszych spotkań. Cincinatti. Mecz drużyn grających już o pietruszkę, ale coraz częściej przyjdzie teraz takie stawiać. Dzisiaj sprawa raczej prosta, bardzo przeważająca na korzyść gospodarzy. Jest tak z powodu, bo nie może być inaczej Edinsona Volquez – czerownego odkrycia sezon. Chłopak radzi sobie bardzo dobrze i nawet biorąc pod uwagę to jak sobie jego koledzy poczynają, zwłaszcza w poczynaniach ofensywnym to w którym meczu on nie wyjdzie stawia Cincinatti w uprzywilejowanej pozycji. Już teraz pod koniec sezonu wygrywają praktycznie tylko dla Reds mecze on i Bronson. Ostatnie spotkanie przed własną publicznością – wygrana z Cardinals napawa optymizmem. A Barry Zito, cóż odnosze wrażenie, że z każdym sezonem po odejściu z Oakland gra coraz gorzej. Mimo dwóch ostatnich wygranych nie powiedziałbym że ma dzisiaj szanse. Ogólnie trudno jakiś pozytyw przemawiający za wygraną Giants znaleźć, a Cincinatti od początku sezonu ratuje honor na własnym boisku, a teraz po serii trudnych spotkań Giants powinni pokonać spokojnie.

I na koniec Colorado. Mimo, że nie jest tak kolorowo jak się spodziewałem to cały czas w grze, a dzisiejsze spotkanie z meczem Arizona – Dodgers w tle bardzo interesujące. Bo jest szansa by się tutaj trochę odegrać, wszak i rywal dzisiaj średnio wymagający, a też najlepszy pitcher Rockies dzisiaj zagra. W drugiej połowie sezonu czego zresztą można było się spodziewać Rockies grają dużo lepiej z 40 meczy po All star Game wygrali 25, co jest bardzo dobrym wynikiem. I o dziwo dobrze sobie radzili w wyjazdowych meczach. Cóż trudno przy Cooku się dzisiaj zwycięstwa nie spodziewać bo Rockies jak już pisałem nie grają źle, a Aaron w wyjazdowych spotkaniach 9-5 w tym sezonie. Dzisiejsze spotkanie jest też w stylu doświadczenie vs. młodość. I w sierpniu sporo drużyn udowadniało, że jeśli doświadczenie jest w formie to wygrywa, a tak jest w ty wypadku. Po za tym Dirk Hayhurst to dopiero jeden mecz w Padres i przegrana 3-4 z Giants, a w Colorado bardziej ma kto postrzelać…

#266 Pirates – Milwaukee 2 1.613
#267 Cincinatti – Giants 1 1.565
#268 San Diego – Colorado 2 1.578

Dzisiejsze typy to przede wszystkim trzeba zacząć od Cardinals. Głownie przez słabą postawę Atlanty, ale oni już o nic nie walczą wiec po co się meczyć. Cardinals wręcz przeciwnie – muszą pobić Milwaukee. Ale dzisiejsze spotkanie też jest do stawiania z innego powodu w zespole gospodarzy zacznie Lohse – a ostatnie dni pokazują i case na przykład Mussina, że rutyna i doświadczenie radzi sobie bardzo dobrze. Cardinals przede wszystkim w ostatnich dwóch spotkaniach znakomicie dysponowani w poczynaniach ofensywnych, nie sądzę by dzisiaj też było tak kolorowo, ale powinni sobie z Braves, którzy przecież na wyjazdach grają na poziomie Cincinatti poradzić. Campillo, który dzisiaj zaczyna na wyjazdach 4-11 w tym sezonie, ale wczorajszy przykład Cubs powinien uczyć – chyba nie w tym przypadku. Do tego Braves dzisiaj zaczną bez Kochmana – jak by nie patrzeć osłabienie. Tak przyglądając się temu spotkaniu od razu nasuwa mi się wniosek, że mecz w sam raz na przełamanie po głupich przegranych dla Lohsa, bo Braves z 27 ostatnich meczy wygrali zaledwie 7 (o wyjazdach nie wspomnę), z 5 tegorocznych spotkań 4-krotnie Cardinals byli górą mimo 4 wyjazdowych spotkań, a wczorajszy mecz jak się skończył wiadomo. Gospodarze jak nic.

Drugie spotkanie. Rockies z handicapem. Raz, że bardzo atrakcyjny kurs, dwa że dzisiaj taka konfiguracja z w miarę słabym Cincinatti, że gospodarze nie powinni tego przegrać. Mimo, że przeciwko Cincinatti za wiele punktów się nie zdobywa to twierdzenie to nie dotyczy spotkań Cincinatti z Colorado. 4 spotkania w tym sezonie i w żadnym nie padło mniej niż 6 punktów: wygrane Rockies 7-2, 5-1, 11-0 w wyjazdowej serii i wczorajsze spotkanie to co w tym sezonie między sobą te dwie drużyny rozgrywały. A dzisiejsze spotkanie jest analogią to pierwszego spotkania bo zagrają też Cook vs. Volquez. Obaj najlepsi w swoich zespołach, sporo wygrywają no i właśnie to jest powód dla którego stawiam na gospodarzy. Jeśli obaj zagrają dobre spotkania to kto ma większe szanse na wygranie spotkania Rockies z Hollidayem, który odbija jak najęty plus spółka czy Cincinatti ograbione ze swoich dwóch największych gwiazd? Dla mnie odpowiedź jest prosta jeśli ktoś dzisiaj będzie zdobywał punkty to gospodarze.

I ostatnie spotkanie na dzisiaj. Los Angeles Dodgers. No patrzę i oczom nie wierzę, kto dzisiaj jest faworytem spotkania w Philadelphii? Na pewno nie gospodarze, a nie wiadomo dlaczego kursy na to wskazują. Phillies nie powinni wygrać dzisiejszego spotkania z kilku powodów. Pierwszym jest Cole Hamels, który zdecydowanie stracił formę z nadejściem sierpnia. Nie ratuje go nawet ostatnie wygrane spotkanie z Padres. Gra bardzo słabo i nie trudno udowodnić. Inną sprawą jest to co w ostatnich meczach przed własną publicznością wyprawia. Opisywałem kiedyś te przypadki odnośnie meczu z Florydą, który zgodnie z moimi przewidywaniami przegrał. Sprawa z nim ostatnimi czasami wygląda mniej więcej tak że w 4 spotkaniach przed własną publicznością które miał przyjemność ostatnio zagrać 2 razy tyłek (brutalne określenie jak najbardziej na miejscu) ratował mu bullpen, a 2 spotkania przegrał. Wczorajsze spotkanie przegrane przez Dodgers w żadnym stopniu nie jest dla mnie miarodajne bo po co oni ściągali tego Madduxa z Padres? Nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie – chyba po to by im przegrał wczorajsze spotkanie. Dzisiaj inna historia bo zagra Kernshaw, który rozgrywa ostatnio bardzo dobre partie i to z bardzo trudnymi rywalami Arizoną, Cardinals, Brewers i właśnie Phillies. Z 4 wymienionych przegrał tylko raz z Arizoną. Reszta wszystko wygrane, a spotkanie Phillies, kto zaczynał? Hamels nie nikt inny. Tak jeszcze podsumowując to wczorajsze spotkanie było pierwszym przegranym przeciwko Phillies w tym sezonie meczem Dodgersów i to zdecydowanie przez słabą, katastrofalną Ge pitchera. Dzisiaj jest podobna dysproporcja na korzyść przyjezdnych.

#263 Cardinals – Atlanta 1 1.641
#264 Colorado (-1.5) – Cincinatti 1 2.27
#265 Phillies – LA Dodgers 2 2.61 

Dzisiaj jedziemy konsekwentnie. Mała progresja na wygraną Cubs bo chyba nie można postępować inaczej. Wczoraj zabrakło iednego punktu, ale dzisiaj zmiana rywala na bardziej „operowego”, przynajmniej można się spodziewać, że trochę punktów poleci. Wczoraj co odbili to łapała obrona Reds i jeszcze te dwa nieszczęsne Home Runy. Podejrzewam, że bukmacherzy wystawili dzisiaj takie a nie inne kursy i że je wystawili glównie dlatego, że mecz rozgrywa najsłabszy w rotacji Cubs – Marquis. O tym co Cubs wyprawiają przed własną publicznością nie mam zamiaru pisać bo to było by powtarzanie. Skupie się bardzie chyba na rywalu. I tak Nationals grają dramatycznie słabo w ostatnim spotkaniu z Phillies przełamali serie 12 porażek z rzędu. Na wyjazdach 22-44, swoją drogą do przełamania tej fatalnej passy był potrzebny nie kto inny jak nie zawodny w tym sezonie Reading. Ale to też dobra wiadomość bo dzisiaj nie zagra. Zobaczymy natomiast – Lantana, można go scharakteryzować krótko 4-10 na wyjazdach, 6-18 w ogóle, 2-6 w dzień, 2 spotkania z ostatnich 10 wygrane i w ostatnim pojedynku 4 inningi i 8 straconych punktów. To poleciałem statystykami, ale wyraźnie pokazują one, że najlepiej było by jakby sezon dla niego już się skończył. Może dla kontrastu też trochę z Marquisa: 8-4 na Wrigley, 13-9 ogólnie i co najważniejsze 11-3(!) w dzień, nie trudno powiedzieć który dzisiaj lepszy jest o dwie klasy przynajmniej. I jeszcze dobra strona dzisiejszego spotkania – Lantan jest leworęczny co bardzo, ale to bardzo pomaga gospodarzom.

Drugie spotkanie na dzisiaj. Yankees, też konsekwentnie. Ale nie można dzisiaj inaczej bo Mike Mussina wychodzi by dołożyć kolejną wygraną do swojego bilansu. Ostatnim spotkaniem z Kansas zdobył swoje 16 zwycięstwo i zrobił to najszybciej od 1994 roku, więc forma jest, a rywal dzisiaj przeciętny. Pisząc o tym spotkaniu nie należy chyba też zapomnieć, że Mussina bardzo dobrze gra na wyjazdach w tym roku 7-2, a przegrane spotkania tylko z Bostonem na początku sezonu i nieszczęsne spotkanie z Pirates. Co ciekawe ostatnie przegrane spotkanie w jego wykonaniu było na Yankee Stadium z Orioles, ale od tego czasu troche się zmieniło i do składu wskoczył Rodriguez i wrócił ostatnio Matsui. Ogólnie lepiej niż w tym spotkaniu i przedewszystkim w Orioles nie gra jak wtedy Guthrie podpora gospodarzy. Na niekorzyść Baltimore zmieniło się też to że z powodu kontuzji do końca sezonu wyleciał Adam Jones zdobywca 5 RBI w tamtym spotkaniu. Tak więc gospodarze osłabieni, goście wzmocnieni. Pewnym punktem gospodarzy nie wydaje się też być ich pitcher. Który ostatnio wygrał tylko raz z Blue Jays, ale godniejsze uwagi jest to jak konsekwentnie dostaje lanie od drużyn z potencjałem w ofensywie: kolejno Texas, Boston i Angels zdobywały w meczach w których rzucał nie mniej niż 6 punktów, mimo, że w żadny z tych spotkań 6 inningów nie zagrał. Powrót do składu po miesiącu przerwy i to jeszcze przeciwko Mussinie na pewno mnie to nie przekonuje, od innej strony – zdecydowany faworyt Yankees. 

#261 Cubs (-1.5) – Washington 1 1.763
#262 Baltimore – Yankees 2 1.571

I trzy typy na dzisiejszy dzień. Cubs z handicapem. Kurs na to spotkanie jakoś mnie nie zaskakuje, ani normalny, ani na run line. Szkoda tylko, że Pinnacle nie oferuje kursu na takie rozwiązanie bo mógłby być on ciekawy, ale nie jeden bukmacher jest… I z Cincinatti sprawa się ma trochę podobnie ostatnimi czasami jak z Seattle, tam wygrywa Hernandez a w Reds najczęściej wyjazdowe spotkania wygrywa Arroyo, potem długo, długo nikt. I tak tez wczoraj się stało, minimalnie Reds wygrali, ale wygląda na to że dzisiaj sytuacja wróci do normy. Wystarczy zresztą popatrzyć na pitcherów rozpoczynających dzisiejsze spotkanie. Fogg – Zambrano. I od razu tutaj rzuca się w przypadku pierwszego fatalna gra na wyjazdach, bilans 2-8 i przegrane ostatnie wyjazdowe spotkania 2-5 z Piratami i 6-10 z Nationals – a gdzie tym drużynom do Cubs – lata świetlne. Dzisiaj czeka Fogga jeszcze spotkanie z Carlosem Zambrano, który na pewno będzie chciał sobie powetować porażkę z Cardinals w ostatnim spotkaniu na Wrigley, ale ona jeszcze była wytłumaczalna, a dzisiaj by Zambrano przegrał – no way! Można by jeszcze pisać, że Cubs u siebie 46-18 etc i inne statystyki przytaczać, ale po co. Bardzo prosty mecz, więc nie ma się co szczegółów czepiać.

Drugie spotkanie na dzisiaj. Yankees, spotkanie bardzo podwyższonego ryzyka, ale kurs oferowany przez bukmacherów na to spotkanie zdecydowanie to wynagradza. Stwierdzenie, że Toronto dzisiaj wygra bo mecz zaczyna Halladay nie bardzo pasuje do tego spotkania. Raczej wygląda na to, że spotkanie potoczy się trochę we wczorajszym scenariuszu i nie poleci za dużo punktów, a wygrają Yankeesi i będzie to spowodowane bardziej potencjałem drużyny i tym że mają nóż na gardle, niż postawą pitcherów. Chyba się nie pomylę mówiąc, że dzisiaj Halladay i Ponson zagrają dobrze jednak przypadki z poprzednich spotkań bardziej przemawiają za przyjezdnymi. Halladay owszem jest pitcherem świetnym, ale ostatnimi czasami nie perfekcyjnym, a wykorzystują to silne drużyny przyjeżdżające do Toronto np. Tampa, która wygrała 3-0. Ogólnie Roy nie prezentuje się ciekawie ostatnio, oprócz wspomnianej porażki z Tampą przed własną publicznością przegrał jeszcze z Cleveland (Byrd) i wygrał z słabym Baltimore. W ostatnim spotkaniu wyjazdowym wygrał z bostonem, ale z kolei grał tam najsłabszy Buchholz. Zresztą bilans 6-5 w Rogers Centre mówi wiele, słabo. Więcej tutaj powinno w tym spotkaniu zależeć od Sidneya Ponsona, bo wystarczy by nie stracił za wielu punktów i skończy się to wygraną Yankeesów. A powody by tak sądzić są: 3 punkty stracone na wyjeździe z Texasem, 4 z Minnesotą. Może to jakiś rewelacyjny wynik nie jest, ale porównując formację ofensywną tych drużyn do Toronto łatwo wskazać przeciwko komu trudniej grać. Po za tym 4 ostatnie jego występy skończyły się wynikiem underowym co jeszcze bardziej powiększa szanse Yankeesów. Reasumując – zanosi się na minimalną wygraną Yankeesów. Btw. Takie moje spostrzeżenie, że przy ustalaniu kursów na to spotkanie chyba za bardzo się zasugerowali osobą pitchera gospodarzy.

I ostatnie spotkanie na dzisiaj. Arizona z handicapem. Spodziewałem się, że kurs na to spotkanie może być niski, ale że aż tak…. Cóż kurs za atrakcyjny nie jest, ale w miarę „pewny”. Webb nie spuszcza z tonu od dłuższego czasu, a rywal dzisiaj specjalnie wymagający nie jest. Aż trudno uwierzyć, że to dopiero drugie spotkanie Webba przeciwko Padres w tym sezonie, ale i tak w pierwszym w „starciu gigantów” pokonał Peaviego 2-1. dzisiaj powinno być łatwo, miło i przyjemnie. Chad Reineke dopiero tydzień temu zadebiutował w tym sezonie przeciwko Phillies i o dziwo wygrał przed własną publicznością. Ale nie takie debiuty już widziano i w drugim spotkaniu będzie miał ciężej – przeciwko doświadczeniu Webba bez szans. W ogóle trudno sądzić by Padres przeciwko Bardonowi coś wskórali dzisiaj. Pytaniem tylko jest z jaką przewagą wygrają Diamondbacks – śmiało można powiedzieć z handicapową. Tak bowiem kończyło się 4 z 5 ostatnich spotkań Webba, to jedno nieszczęsne też wygrane, ale tylko 2-1 z Dodgersami z Lowe na wyjeździ, ale nie od dzisiaj wiadomo, że Diamondbacks przed własną publicznością to zupełnie inna historia… 

#258 Cubs (-1.5) – Cincinatti 1 1.75
#259 Toronto – Yankees 2 2.63
#260 Arizona (-1.5) – San Diego 1 1.69 

1 2 3 4 5 Następne >

Wybierz blog:
03.09.Washington - PhilliesPhillies
Kurs: 1.654Stawka: 5Pinnacle

03.09.Colorado - GiantsColorado
Kurs: 1.49Stawka: 5Pinnacle

21.07.NL West Division - zwyciężcaColorado Rockies
Kurs: 19Stawka: 4Bwin



 Kategorie:
Tenis0.00
Zimowe0.00
Baseball63.74
Żużel0.00
Siatkówka0.00
Ręczna0.00
Motorowe0.00
Lekkoatletyka0.00
Kolarstwo0.00
Inne0.00

 Miesiące:
wrzesień 2008-2.38
sierpień 2008-39.95
lipiec 200827.82
czerwiec 200815.28
maj 200813.21
kwiecień 200834.37
marzec 2008-28.61
wrzesień 2007-3.81
sierpień 20076.26
lipiec 200718.44
czerwiec 20071.10
maj 200722.00

 Strony klubów:
Baltimore
Boston
Chi. White Sox
Cleveland
Detroit
Kansas City
LA Angels
Minnesota
NY Yankees
Oakland
Seattle
Tampa Bay
Texas
Toronto
Arizona
Atlanta
Chi. Cubs
Cincinnati
Colorado
Florida
Houston
LA Dodgers
Milwaukee
NY Mets
Philadelphia
Pittsburgh
St. Louis
San Diego
San Francisco
Washington
    © 2000-2007 BET1x2.NET Wszelkie prawa zastrzeżone.
Filip Sosnowski - bet1x2 @ bet1x2.net
administrator: walendowski.com